nie wiem jak to sie stało,a le to chyba cud ...;)Niekoniecznie - nie jest to regułą, że Codegen=spalony komp. Poprostu trafi sie czasem zasilacz, który będzie działał bezawaryjnie długie lata, a jak już się nawet spali to nie pociągnie za sobą reszty sprzętu. Jednak najlepiej niech wypowiedzą się elektrycy, gdyż może to zależeć od "rodzaju spalenia" (np. jakie wytworzyło się napięcie, na której linii itp.).
Kilka dni po tym zdarzeniu znajomy, który znał się na kompach (ponoć ?) wymienił mi zasilacz na.....Codegena 350W, bo twiedził, że Codegeny są to przywoite zasilacze ze średniej półki :)
Niestety padajacy chief zabral ze soba plyte i jedna kosc ramu. Padnieta cala czesc wejsciowa zasilacza
Czyżby przyczyną była słaba linia +5V Tagana przy mocnym procku zasilanym z niej?Gdyby ta liniia była za słaba (a to przecież 37A i ciekawe czy Codegen ma więcej) to w najgorszym przypadku zaczął by się resetować komputer, bo spadłyby napięcia lub wyłączyłby się zasilacz. Stopione gniazdo to efekt wytworzenia łuku elektrycznego pewnie od kabla +5V. Tylko trudno powiedzieć dlaczego przytrafiło się to akurat na Taganie a na Codegenie było OK.
Dziwne że w zasiłce nie zaskoczyły blokady..działał do konca...ehhhBezpośredniego przebicia nie było, więc z jego punktu widzenia to było po prostu bardzo duże obciążenie na linii +5V. Codegen może by zdechł przy tej okazji... A Tagan to Tagan. Jeszcze czajnik, pralkę, prodiż i toster byś pod niego naraz podłączył i by dalej działał ;)
Przedtem plyta nie miala takiej jazdy z obciazeniami...Jak dałem NVidie to padło wszystko..A jak myślisz, skąd pobierała prąd grafika? Nie miała pewnie dodatkowego złącza zasilania, więc cały jej apetyt musiała zaspokoić płyta. Przecież wtyk ATX był projektowany na zupełnie inne amperaże... Jeśli dobrze pamiętam to dopuszczalne natężenie na +5V wynosiło 30A, a na 3.3V 18A.